1

Po kilkunastu latach wracam by opowiedzieć wam co u moich uczuć i emocji. Zbierałam się już dłuższy czas aby wrócić tutaj, więc jestem...
W ostatnim czasie moje wschody i zachody słońca już nie są takie same jak kiedyś. Moje życie zmieniło się diametralnie i nie byłoby w tym nic dziwnego, że nadal ludzie przychodzą i odchodzą. Może tak jak ja zamykasz oczy i chłoniesz całodniowe uczucia i myśli, wracasz chwilę wstecz i zastanawiasz się czy podjąłeś słuszne decyzje dzisiejszego dnia.  Może ostatnio zbyt bardzo analizuje swoje życie, może doszukuje się rzeczy i wydarzeń, których nie ma i nigdy nie było. Coraz częściej uświadamiam sobie czym jest dla mnie szczęście i co sprawia, że uśmiech pojawia się bezwarunkowo na mojej twarzy. Wierzyłam, że 2017 rok będzie najlepszym rokiem w moim życiu, pojawiło się tyle marzeń, nowych celów i wiary na ich spełnienie. Tak jak szybko o nich pomyślałam, tak  jeszcze szybciej czar prysł. Od tego czasu staram się żyć na nowo-  może to teraz czas na szczęście? Może to właśnie teraz jest odpowiedni moment na zamiany w naszych sercach? Chyba właśnie o to chodzi, żeby celem życia było życie z celem, hm? Nawet jeśli nie znasz całej przeszłej dramaturgii mojego życia, proszę zapamiętaj mnie. Zapamiętaj mnie i moją drogę, jaką musiałam przebyć aby tutaj się znaleźć, abyś zobaczył szczery uśmiech na mojej twarzy, który nie istniał przez kilkanaście ostatnich miesięcy na mojej twarzy. Był taki moment, w którym totalnie przestałam wierzyć w sens istnienia, nie wierzyłam, że spotka mnie cokolwiek dobrego i przede wszystkim szczerego w moim życiu... Dopóki w moim życiu nie pojawiłeś się Ty.  Czułam się nijaka, niczyja, niechciana, niedoceniona i totalnie niedowartościowana... Bo kto dzisiaj zwraca uwagę na to czy masz piękną duszę? Kogo obchodzi coś więcej niż ładne włosy i długie zgrabne nogi? No właśnie kogo? 
Drogi T
Pierwszy raz od dawna przestał towarzyszyć mi strach przed szczęściem. Wprowadzając się do mojego serca zabrałeś ze sobą ogromne pokłady uczuć, emocji i prawdziwego uśmiechu (którym z resztą mnie zaraziłeś) sprawiłeś, że w ostatnim czasie poczułam, że moje życie nabiera sensu, który wcześniej gdzieś pomiędzy wczesnym świtem a porankiem zatraciłam. Ostatnio lubię wpatrywać się w niebo, niebo bez gwiazd puste niczym otchłań. Zastanawiam się czy jest jeszcze w nim miejsce dla mnie i dla Ciebie.Wiem niewiele, może tylko w sumie tyle, że gdy mnie obejmujesz to cały świat jest mój. W zasięgu serca. I żadne nie-niebo nie jest mi przy Tobie straszne bo jesteś końcem i początkiem- cieniem i słońcem. I nie chodzi o to, żebym była dla Ciebie wszystkim, lecz o to aby nie być niczym. Więc powiedz: czy jeszcze kiedyś uda mi się wyprowadzić Twoją duszę na spacer?

Komentarze

Popularne posty