2


Kiedyś napiszę list, list w którym opiszę wszystko co dotąd przeżyłam, co czułam, co kochałam i czego mi najbardziej brakowało. Opiszę każdy wschód i zachód słońca w moim życiu, każdą puszystą jak i ciemną chmurę, każdą tęcze i przebłyski słońca po burzy. Wyrzucę z siebie wszystkie myśli, rozczarowania i pokaże Ci czym jest pogoń za szczęściem.  Pokaże Ci jak z dnia na dzień moja nadzieja umierała, i jak z każdym dniem pragnęłam żeby ona wróciła. 


Jeszcze jakiś czas temu czułam jakby moje uczucia wróciły z przypadkowej podróży, które błądziły gdzieś po całym świecie. Jakbym znajdowała się w swoim życiu ale funkcjonowała gdzieś obok. 
4392 godzin żyłam jak nigdy dotąd, rozumiesz? I poznałam czym jest prawdziwe życie z dramatycznymi momentami i lepszymi dniami, w których Toskański klimat leczył moją duszę. I trudno mi w to uwierzyć, ale ucieczka od rzeczywistości była dobrą decyzją. Życie poza kontrolą, które pokazało mi, że bycie w parze ze samotnością też potrafi być dobre. Życie w którym nie musiałam wybierać między jednym, a drugim, między uśmiechem a łzami, szczęściem a smutkiem, to życie pokazało mi, że mogę żyć w zgodzie z jednym i drugim. Dzisiaj jednak, kiedy wyleczyłam się ze wszystkich ran i przykrych doświadczeń zrozumiałam, że powrót do rzeczywistości bardzo ugruntował moją wcześniej zachwianą psychikę i poczucie pewności siebie. Dziś jesteś w moim życiu, i od dawien dawna nie byłam tak bardzo pewna tego... że chcę żebyś w nim był. Wiesz kiedy istnieje wieczność? Wieczność jest wtedy, gdy chwytasz moją dłoń i ten moment staje się dla mnie nieskończonym momentem. W moim ciele jest milion wspomnień. Każde z nich związane z Tobą to piękna gwiazda, którą zapamiętałam będąc przy Tobie. Pamiętasz nasze pierwsze spotkanie? Kiedy byliśmy na błoniach i rozmawiając o wszystkim i niczym tak bez powodu spojrzeliśmy w niebo i przyglądaliśmy się konstelacji gwiazd? Dziś to Twoje oczy są dla mnie niebem i przestrzenią w której widzę odbicie samej siebie. Uwierz, że zawsze szukałam szczęścia w gwiazdach. Są ulotne i nieosiągalne. Chęć ich zdobycia to jakby podróż gdzieś w głąb siebie. I choćbyś chciał podróżować całą wieczność, możesz szukać, błądzić, wracać i tak bez końca... Uwierz mi, że w życiu tak naprawdę nie o nie chodzi. Nie chodzi o to, aby znaleźć swoją gwiazdę i ciągle o niej marzyć… chodzi o to, aby wśród ich miliona odnaleźć tło, bez którego ich istnienie nie ma sensu. Gwiazdy nieustannie wędrują. Dziś są przy Tobie, a jutro bez problemu mogą zniknąć... Szukałam szczęścia w ulotnych chwilach, które wędrują jak one, a odnalazłam je w Tobie – w stałym punkcie, który zatrzymał moją podróż. Nie jesteś moją gwiazdą. Jesteś moim niebem. 
Dzięki Tobie zaczęłam słyszeć, widzieć i czuć znacznie więcej. Czuć emocje, których nigdy wcześniej nie doświadczyłam. I wiesz co? To jest piękne. Piękne jest to, że czasem Bóg podrzuca nam pod drzwi naszych serc kogoś, kto tak po prostu z dnia na dzień niespodziewanie nadaje sens naszemu życiu i nie uprzedza nas pytaniem ‚Dzień dobry Pani Martyno, czy jest pani gotowa na szczęście?’ To się po prostu dzieje. 
Nawet nie przypuszczałeś, że moja długa podróż zatrzymała się na Twoim punkcie, prawda? Przez gwiazdy prosto do nieba. 
Chciałabym móc pewnego dnia skraść wszystkie Twoje myśli. Począwszy od tej pierwszej zaraz po przebudzeniu po ostatnią zanim zamkniesz powieki... i dyskretnie dowiedzieć się jaką jestem częścią tych myśli. Nie potrafię pisać zakończeń, tak samo jak nie potrafię się z Tobą żegnać 😞 Ale chce żebyś zapamiętał jedno... nieważne jak daleko ode mnie jesteś, cokolwiek teraz robisz i gdziekolwiek się znajdujesz- pamiętaj o tym, że cały czas jesteśmy pod tym samym niebem.

Komentarze

Popularne posty